Esencjonalne Very Long Story
Ten wpis świadczy chyba o braku mojej konsekwencji, albo o zwykłej nudzie, bo tyczyć się będzie nowo stworzonego przeze mnie bloga. Wymyśliłam sobie, że muszę mieć większy wpływ na to, co znajduje się na blogu – zwłaszcza jeśli chodzi o szatę graficzną i w ten oto sposób powstało ESENCJONALNE VERY LONG STORY

I tak, jak na tym blogu mogę jedynie wybierać dostępne schematyczne templetki, tak TAM, jako, że zainstalowałam wordpress’a na serwerze, mam możliwość dowolnej modyfikacji każdego z elementów schematu. To daje naprawdę spore pole do popisu i pozwala także poznać wnętrze wordpress’a. Mam cichą nadzieję, że nie będę jedyną czytelniczką drugiej części ESENCJI i że zechcecie tam zajrzeć od czasu do czasu.
Filed under: na moim czasie | 5 Comments
Tags: blog, esencja, Magda Buraczewska, wordpress
Paryski sen o poranku
Czasem w chwilach wzmożonego sentymentalizmu przeżywam “dramat” istnienia w świecie jako Polka. Jakkolwiek to brzmi, zjawisko jest bardzo proste i nie do końca przeze mnie (jeszcze) zbadane. Zastanawiam się jak to się stało, że mieszkam tu, gdzie mieszkam, a może lepiej – że przyszłam na świat tu, gdzie przyszłam, a nie np. w Japonii, Peru czy Zimbabwe. Jestem pewna, że wtedy wszystko wyglądałoby inaczej.
Czasem mam wielką ochotę być Francuzką, albo przynajmniej paryską Polką, albo Polką w Paryżu, a dzieje się to zawsze wtedy, kiedy uświadamiam sobie jak uwielbiam francuską kulturę i Francję. Paradoksem w tym wszystkim jest to, że nie za dobrze je znam (i Francję i kulturę), byłam tam tylko raz przez 7 dni, więc śmiem twierdzić, że uwielbiam swoje wyobrażenia i skojarzenia z tym, co francuskie. A są naprawdę piękne.
Jest paryski dzień, budzę się w paryskim łóżku i wita mnie paryskie słońce. Wiem, że w tej paryskiej kamienicy na parterze mieści się mała kawiarenka “A la lumiere”. Właściciel rozłożył już stoliki i wypolerował okienne szyby, żeby klienci mogli popodziwiać paryską modę i popatrzeć na zaspanych porannych ludzi, biorąc łyki gorzkiej kawy i zajadając się paryskim croissantem. W tle słychać delikatne brzmienie akordeonu. Paryż budzi się do życia.
Ilekroć o tym myślę, staje mi przed oczami obraz prawdziwej sielanki w czarno białych kolorach pełnych artyzmu (czarno białych, ale nie dlatego, że smutnych – raczej dlatego, że to dodaje klimatu). Obraz mało współczesny – wiem. Najlepiej obraz/fotografia Cartier Bressona.


Od zawsze francuskie miasta wydawały mi się takie natchnione, przesiąknięte sztuką, lekkością i melancholijnym spokojem. Nie wiem skąd to się wzięło. Po prostu nie wiem, ale paryski sen o poranku musi być piękny nawet dla Dody
ps. ku mojemu zaskoczeniu – wpisując w graficzną wyszukiwarkę google słowo “Paris” pojawia się mnóstwo zdjęć Paris Hilton hmm…
Filed under: pragnienia, wizje | 2 Comments
Tags: Francja, kultura, marzenia, Paryż
Magazyn Sztuki Różnej
Sztuka codziennego użytku, malarstwo, rzeźba, fotografia, architektura, film, muzyka, idee artystyczne, nowości produktowe, psychologia sztuki – ostatnio to obszary, w których głównie odbywa się moje myślenie, a to za sprawą niezwykłej pomysłowości twórcy strony www.artstore.pl

Magazyn Sztuki Różnej wciągnął mnie w fascynujący świat sztuki i nie tylko dlatego, że uzupełniam magazyn swoim spojrzeniem na sztukę, ale głównie dlatego że aby napisać jakiś artykuł, najpierw muszę zapoznać się z tematem, przy okazji czego dowiaduję się o wielu dotąd nieznanych mi rzeczach czy zjawiskach. Tak sobie również myślę, że to dobrze, że istnieją w sieci tego typu strony – bazy wiedzy z poszczególnych dziedzin życia, a sztuka jest jedną z nich (a raczej powinna być). Strony, na które wchodzisz i dowiadujesz się wielu ciekawych informacji, na które zaglądasz z ciekawością co dalej, o czym jeszcze przeczytasz i nie masz przy tym wrażenia, że jesteś mamiony i oszukiwany. Mam nadzieję, że ARTSTORE jest takim miejscem.
Jeśli macie ochotę przeczytać co, jak i dlaczego w sztuce jest, to zapraszam. Poniżej znajduje się lista tematyczna niektórych artykułów, które pojawiły się na ARTSTORE.PL
- Alfred Stieglizt – ojciec amerykańskiej fotografii
- Jak rodzi się sztuka?
- To prawdziwy brutalizm w architekturze!
- Poezja – sztuka smutku?
- Szukamy sztuki w reklamie
Filed under: na moim czasie | 1 Comment
Tags: artstore, sztuka
1. drewniana podłoga
Filed under: na moim czasie | 3 Comments
Tags: fragment książki
Książki TV
Teraz krótko i na temat – po szczegóły zapraszam na wyżej wymienioną stronę – bardzo ciekawa propozycja, dla tych wszystkich, którzy uwielbiają czytać książki (lub chociaż lubią) i którym czytanie o książkach już nie wystarcza. Strona książki tv to zbiór filmów o książkach, recenzje książek w wersji do obejrzenia i posłuchania, filmowe zwiastuny książek, zapowiedzi, wywiady, spotkania czytelnicze – po prostu internetowa książkowa telewizja.
Jak dla mnie to bardzo wartościowa część sieci.
Filed under: wizje | 2 Comments
Tags: książki, książki tv, książkowa telewizja, tv
Nic dwa razy się nie zdarza
Uwielbiam ten teledysk i uwielbiam Lindowską melodeklamację, bo kiedy po raz pierwszy się z nią zetknęłam, nie miałam pojęcia, że Bogusław Linda może takie rzeczy, że może tak pięknie działać głosem.
Wszystko to pewnie za sprawą modnych Świetlików i Marcina Świetlickiego, który zaproponował Lindzie muzyczną współpracę. Ta okazała się owocna i kreatywna.
Filandia – doskonałe słowa i chyba nimi się tak bardzo zachwyciłam – tak jakoś dotknęły mnie i przeniknęły dalej niż tylko do myśli i gdy tego słucham (mając przed oczami pastele kolorów z teledysku), to staje się nagle jedną wielką romantycznością, bo “nigdy nie będzie takiego lata. nigdy nie będzie tak ślicznych dziewcząt. nigdy organista tak pięknie nie zagra. nigdy papieros nie będzie tak smaczny, a wódka taka zimna i pożywna. nigdy Bóg nie będzie tak blisko. nigdy nie będzie takiego lata.”
Prostota słów, ale tak wymowna, że aż krzycząca o przemijalności, nieodwracalności świata – nie trzeba wielkich zdań, Mickiewiczów, Kochanowskich, Norwidów…
A i muzyka przecież taka piękna. Prawda?
Popatrzmy na nich, są starzy, piękni i bogaci. To dobrze, że młodo nie umarli. Jak to dobrze…popatrzmy
ps. Całe “Las putas melancólicas” jest takie – metaforycznie doskonałe.
Filed under: słyszałam | 4 Comments
Tags: Filandia, Linda, Świetliki
Kiedy tęsknię…
Nigdy nie podejrzewałam siebie o taką intensywność tęsknoty.
Wikipedia pisze, że:
“Tęsknota to uczucie braku czegoś lub kogoś istotnego dla danej osoby. Często pojawia się odczuwanie niepokoju, smutku, zamyślenia. Im bardziej odczuwany jest brak kogoś/czegoś, tym bardziej wzmaga się cierpienie psychiczne. Powodami uczucia tęsknoty mogą być: brak wszelkiego kontaktu z bliskimi lub ograniczenie kontaktu z nimi, spowodowane obiektywną sytuacją losową, subiektywnym stanem psychicznym. Tęsknota odczuwana jest także w związku z pragnieniem posiadania partnera, potrzebą akceptacji i zrozumienia przez niego. Stan tęsknoty możne być powodem popadnięcia w depresję, albo popełnienia samobójstwa.”
Zwykła regułka, bo żeby zrozumieć to uczucie, to trzeba po prostu trochę potęsknić. I ja np. teraz już wiem, że kiedy tęsknię to:
- jestem bezmyślna (albo raczej myślna tylko o jednym) – do tego stopnia, że piszę o tym właśnie dziś, kiedy wszystko już jest dobrze wtedy nie umiałabym z siebie wydusić ani jednej litery
- moje oczy są o kilka tonów smutniejsze/nieobecne (one też tęsknią)
- jestem nieczuła na wszystko, co zewnętrzne
- mam problemy z koncentracją
- dużą trudność sprawia mi rozsądne tłumaczenie sobie, że niedługo znów będziemy razem
- szukam winnego (choć go nie ma)
- nic nie jest w stanie wypełnić pustki
- bzduram sobie
- itp.
Ładnie zostało to przedstawione słowami Anity Lipnickiej w “A kiedy tęsknię” – można posłuchać.
To takie uniwersalne uczucie, bo tęsknić może każdy – dziecko, dorosły i starzec, kobieta i mężczyzna. Uczucie to bardzo męczy, ale i pokazuje nam samym siłę więzi między nami, a osobą, której w danej chwili nam brakuje i wiemy, że jest daleko i tylko świadomość, że niedługo się z nią spotkamy dodaje otuchy i pozwala rozsądnie trwać.
Teraz wiem, że tęsknota jest najdokładniejszym sposobem pomiaru siły miłości, to takie poczucie bliskości mimo oddalenia. Piękne i w swoim pięknie strasznie dokuczliwe. Ale dobrze, że jest.
Filed under: Odczucia | Leave a Comment
Tags: emocje, miłosć, tęsknota, uczucia
ślub, o ślubie, ze ślubem
Zupełnie prywatnie napiszę, że wszyscy chyba powariowali, a jeśli nie wszyscy to spora większość, a owe wariactwo tyczy się ŚLUBU i jego organizacji.
Filed under: na moim czasie | 11 Comments
Tags: formalności, ślub
Filed under: wizje | 6 Comments
Tags: kanony piękna, kobiety, piękno, uroda
libertango
Nie wiem czy zdarza Wam się, że chodzi Wam po głowie jakaś melodia, piosenka i w żaden sposób nie możecie przypomnieć sobie jej tytułu, ani wykonawcy – nie wiecie nawet gdzie ją słyszeliście. Jakiś czas temu ja miałam tak z libertangiem.
Przechadzając się Starym Miastem Warszawy usłyszałam magiczne i trochę smutne dźwięki akordeonu (to jeden z moich ulubionych instrumentów – tak świetnie potrafi oddać klimat i tak bardzo kojarzy mi się z Francją). Wiedziałam, że tę melodię już gdzieś słyszałam, że zawsze mi się podobała. Teraz jednak spodobała mi się do granic możliwości i zaczęłam szukać jej po całym internecie. Gdyby okazało się, że jej nigdzie nie ma pewnie pofatygowałabym się na Stare Miasto i odszukałabym człowieka, który tak pięknie wykonywał ten utwór. Udało się jednak. Libertango Astora Piazzolli. Wiele jest jego interpretacji i wykonań – warto posłuchać różnych (tych na flet, na całą orkiestrę, na akordeony i skrzypce), żeby wybrać wersję najbardziej nam odpowiadającą…
a oto jedna z nich (z wizją)
Filed under: słyszałam | 1 Comment
Tags: Astor Piazzolla, Libertango, muzyka, tango


