panować nad emocjami

Sto we mnie żądz, sto uczuć, sto zwiędniętych liści - czasem to nawet milion - czy to kobiece, czy po prostu ludzkie? Huśtawka nastrojów, popadanie w skrajności. jeśli chodzi o mnie to najczęściej wiem skąd się to bierze i co na to wpływa - potrafię to nawet wykorzystać, bo gdy przychodzą takie smętne dni piszę wtedy, m.in. takie rzeczy:
Nie mam nic do powiedzenia
będzie to o kobiecie bo ostatnio tak bardzo czuję się długimi włosami
do pasa. rozpuszczonymi. spódnicą powyżej kolan i ronię. poraniam.
dookoła amerykańska noc jest czarnym niebem z samolotami. słupami wysokiego napięcia.
nie do poczucia gdy jesteś u siebie. moje okno jest samo jedno i nie ma tu innych
narkomanów. palaczy. zboczeńców. wszystko jest dziś eks. rozsypane sole.
miażdżone orzechy. marynaty z grzybami
możliwe że noszę w sobie matkę. depresyjną matkę. ojca z chorobą sierocą. ojcowską
niezauważoną i jeszcze poniekąd bardzo chciane dziecko którego twarz to jedno wielkie oko.
może dwa zielone jak smutek w stadzie dzikich gęsi albo brak odcieni
nad tłocznym manhattanem.
przelewają się zsiadłe mleka. whisky i woski zastygłe w dywanach. marazmatycznie
zbiera mnie fotel. teraz widzę jak bardzo przeszkadza mi cała ta szarość która się pisze
która musi się pisać. tak. zmieniłam się z przedostatnich zdjęć na te ostatnie.
tak mówisz a włosy rosną. przerastają mnie całą i teraz wiem że czekać to za długo
Ktoś, kto miał okazję to przeczytać napisał:
Filed under: Bez kategorii |
Tags: emocje, Magda Buraczewska, Nie mam nic do powiedzenia, wiersz


Piękny film, z pięknymi zdjęciami, piękną historią i cudowną muzyką by Angelo Badalamenti. Straight Story. A szczególnie chodzi mi:
Utwór Laurens Walking - http://pl.youtube.com/watch?v=nvs7ogxkOIA
(przepraszam że teledysk nie jest oryginalny z filmu, ale to jest najlepsza jakość jaką znalazłem, a chodzi mi właśnie o dzwięk…).
Proponuje zamknąć oczy i wyobrazić sobie coś co cię najbardziej relaksuje… dla mnie ta muzyka oznacza spacer po polu z dojrzewającym zbożem albo powolne żeglowanie w słoneczny dzień…. magia. Ukoi nerwy, utuli do snu. Muzyka dobra na wszystkie smutki.
Wild mountain thyme - stara znana pieśń szkockich górali. Wszyscy znaczący pieśniarze i zespoły anglojęzyczne mają ją w swym repertuarze. Śpiewana na weselach, w czasie uroczystości szkolnych i wiejskich. Wersji setki jeśli nie tysiące, ale najbardziej wzrusza mnie i sprawia, że przenoszę się inny wymiar jest wykonanie zespołu The Silencers http://pl.youtube.com/watch?v=MagG8J–BBI.
Pozdrawiam życząc wspaniałych przeżyć
” Nie mam nic do powiedzenia” napisałaś a to pod ta linijką jest tak dynamiczne ,że czytając to słyszałam czułam i widziałam migające jak w starym kinie obrazy jeden po drugim , raz za razem … przypomina mi to trochę Woody Allena .Podoba mi się to
jednak do wszystkiego trzeba mieć nastrój